Menu

Climbe refleksje wygórowane opowieści z gór

W kategorii tej znajdziecie opowieści z podróży dalekich i bliskich, reportaże o ludziach, których napotkaliśmy na swojej drodze, opisy niezwykłych przygód, sytuacje zabawne i niebezpieczne, oraz obrazy z niezwykle pięknych dolin i gór, jakie mieliśmy okazję oglądać z bliska. Część felietonów to rozbudowane fragmenty opowiadań, relacji, artykułów, które ukazały się w czasopismach - Magazyn Górski, Taternik, Góry, lub pojawiły się w serwisach, które patronowały nasze wyjazdy - Drytooling.com.pl, Wspinanie.pl, Goryonline.pl. Są tu również opowieści, które nigdy nie ujrzały światła dziennego lub dopiero teraz powstają w naszych głowach. Mamy nadzieję, że ta swoista retrospekcja wydarzeń, zniekształcona przez upływ czasu i ubogacona nowym spojrzeniem na tamte dzieje, okaże się dla Was wystarczająco interesująca. Zapraszamy do lektury!


 

Uszba. Wilczyca Kaukazu

Uszba to wilczyca Kaukazu, drapieżnik pośród gór, gotowa błyskawicznie zaatakować, i tak samo szybko skryć się za zasłoną z chmur. Na swoich stromych ścianach bezustannie zmusza do wyczerpującej walki, a gdy wreszcie zaatakuje, bywa naprawdę groźna. Uszba zawsze polowała na alpinistów”, ale nigdy nie robiła tego „złośliwie”.

Czytaj dalej...

Strach ma WIELKIE oczy

Tym właśnie jest lęk. False Evidence Acting Real, fałszywym dowodem udającym prawdziwy. A my łatwo ulegamy złudzeniom. Tymczasem niemożliwe nie jest faktem, a jedynie opinią, deklaracją, i potencjałem możliwości, który tak łatwo można przekuć na swoją korzyść.

Czytaj dalej...

Rzecz o asekuracji. Stanowisko niejednoznaczne

Zbudować stanowisko, wbrew pozorom, nie jest łatwo. Do tego potrzeba wielu sił, wiedzy i umiejętności, a nade wszystko, rozsądku, by umiejętnie wspiąć się nad ignorancję. Niestety, większość wspinaczy to zwyczajni ignoranci, gdyż ignorują fundamentalne prawdy, które mówią, że: co pływa, kiedyś utonie, a co się wspina, musi wreszcie upaść!

Czytaj dalej...

Osiągam niezdobyte szczyty - wywiad w nowohuckim Lodołamaczu

Tomasz Piwowarczyk: Gdy pytano jednego z najwybitniejszych himalaistów i alpinistów XX wieku Jerzego Kukuczkę o to, co czuje, stojąc na ośmiotysięczniku, odpowiadał: Nic, trzeba schodzić. Jak jest w Twoim przypadku?
Piotr Picheta: Największa radość jest dopiero w domu, na spokojnie, kiedy oglądam zdjęcia. Na górze staram się nie rozprężać. We wspinaczce fascynujący jest przede wszystkim sam proces zdobywania...

Czytaj dalej...

Bo miejsce kobiet jest na szczycie!

"My nie zdobywamy gór. To one pozwalają nam na siebie wchodzić. Gdy przez tych kilka chwil stoimy na szczycie, wydaje nam się, że jesteśmy niepokonani, ale gdy tylko ruszamy w dół, wiatr szybko zaciera nasze ślady".

Czytaj dalej...

Red point - krótka historia czerwonego punktu

Zapewne każdy z nas choć raz zastanawiał się nad znaczeniem zwrotu „red point”. O ile „on sight" na pierwszy rzut oka dość łatwo możemy wytłumaczyć sobie intuicyjnie, o tyle zwrot „red point” pozostaje dość enigmatyczny, prawda? No bo cóż może oznaczać czerwony punkt? Jaka jest jego konotacja ze wspinaczką skalną? Skąd się wziął? Czy może chodzi o krew? A może o jakąś czerwoną skałę, na którą wspinał się autor tego zwrotu?

Czytaj dalej...

Trzecia historia swaneckiej gościnności

„I przyłóż sobie nóż do gardła, gdy chciwie jesz”. Blup, blup, blup… bulgotało mi w żołądku. W powietrzu unosił się zapach kwiatów i świeżego jedzenia, który przyprawiał mnie o mdłości. Salomon kiedyś powiedział, że z pełnego potrafi nalać każdy. Aby móc dawać trzeba mieć, aby mieć trzeba otrzymywać, aby otrzymywać trzeba być otwartym na przyjmowanie, aby być otwartym trzeba mieć czyste serce, aby oczyścić serce należy służyć innym. A moje naczynie było wypełnione po brzegi!

Czytaj dalej...

Druga historia swaneckiej gościnności

- Nie panimaju – wyrzuciłem z siebie.
- Szto?
- Ja nie panimaju.
- Kak… – zawahał się – …ty nie panimajesz?
- Da – pokiwałem głową.
Nastała Cisza. Patrzyli na mnie dziwnym wzrokiem, ważąc każde słowo. Na ich twarzach kumulowały się emocje. Mówili coś, ale kompletnie przestałem rozumieć, o co chodzi. W końcu zaczęli się śmiać.
Hahaha, ty nie panimajesz? Hahaha, ty nie paniiiiiiimaaaaaajesz!

Czytaj dalej...

Niech zatańczy Uszba, moja narzeczona

„Niech zatańczy moja narzeczona! Rozsunęli się Swanowie i ukochana (…) wykonała dla niego taniec. Chcę zobaczyć, jak moja siostra będzie mnie opłakiwać! Wyszła siostra, a on oglądał taniec płaczu i smutku. A teraz chcę widzieć taniec całego ludu. Swanowie ruszyli w korowód z przyśpiewkami (…) i wtedy śmiały chłopiec krzyknął: żegnajcie!”, po czym rzucił się i rozbił o skały. Do dnia dzisiejszego mówi się, że czerwień skał to jego krew, a lód i śnieg otaczający Uszbę to roztrzaskane kości.

Czytaj dalej...

Pierwsza historia swaneckiej gościnności

Staliśmy jak wryci. W normalnej sytuacji każdy z nas zerwałby się natychmiast i pobiegł z pomocą. Nikt przecież, kto ma w sobie choć odrobinę ludzkiego współczucia, nie przeszedłby obok tego tak obojętnie. Jakże to odmówić pomocy? Ale to w normalnej sytuacji. A to nie była normalna sytuacja. Staliśmy na drewnianej galerii i nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. Jej z pozoru wątła kibić, w rzeczywistości kryła w sobie niebywałą krzepę.

Czytaj dalej...

A w dole Swanecja*

Wierzchołek wyrasta przed nami z lodowej pokrywy. To kamienne usypisko – kilkadziesiąt metrów w górę po luźnych odpryskach skały. Zwalniamy, zatrzymujemy się, zrzucamy plecaki. Chyba nie chcemy, żeby ktokolwiek z nas był pierwszy, przed innymi. Maciek mówi coś o niewygłupianiu się. Idziemy dalej i wreszcie sprawdza się górskie motto z Monty Pythona: „To niebezpieczna wspinaczka – głównie pod górę, a potem nagle się kończy”. W naszym przypadku jednak chyba wszystko się zaczyna.

Czytaj dalej...

Swaneckie świnie

Moje mięśnie gwałtownie stężały, a oddech stał się płytki i przyspieszony. Paraliż owładnął całe ciało. Chciałem się ruszyć, ale przecież nie mogłem zdradzić swojej obecności. Gdzieś czytałem, że w takich sytuacjach nie powinno się uciekać, rzucać kamieniami, panicznie krzyczeć, ani zanadto zbliżać. Lepiej oddalić się spokojnym krokiem, klucząc między drzewami. Ona na pewno wyczuwa strach – pomyślałem. To było pewne, jak prezenty na święta lub dzieciak w dni płodne. Łup, łup, łup, serce biło jak szalone – tempo prestissimo.

Czytaj dalej...

Złota rzeka Ingurii - współcześni Argonauci

„Dałem się temu porwać i teraz nie mogę przestać. To jest ekscytujące! Tak ekscytujące, jak polowanie, czy też wędkarstwo” – mówił Rezo Gurchiani w wywiadzie dla fotografa Temo Bardzimashvili. – A młodzi są teraz leniwi. Powtarzam im, chodźcie ze mną, nauczę was, ale oni wolą siedzieć w domach, nawet jeśli są bezrobotni”.

Czytaj dalej...

Wspaniała gruzińska droga

Gdy zatrzymał się samochód, nie byłem wstanie uwierzyć, że to możliwe.
- To niemożliwe! Absolutnie niemożliwe - gorączkowałem się, gdy pijany w sztok Swan, energicznie pakował nasze plecaki do pięcioosobowej Niwy. Za kierownicą siedział mężczyzna o imieniu Szaliko (a może inaczej miał na imię) i wymownie się do nas uśmiechał. Obok niego, na miejscu pasażera spoczywała kobieta z małym dzieckiem. Policzyłem na palcach. - Cztery osoby. Nie uda się!

Czytaj dalej...

Sakartvelos gaumardżos

- Za tych szto pagibli – moja dłoń zadrżała, gdy lekko przechylając szklankę, upuściłem złoty płyn na ziemię. Gdy skończyłem mówić, zapadała cisza. Milczenie. Brak ruchu. Wszystko zostało nagle wstrzymane. Nawet przyroda, jakby taka cichsza się zrobiła. Loma, która nieustannie powarkiwała na świnie, teraz z zamkniętymi oczami trzymała swój wielki łeb na kolanach Tomka i czekała.

Czytaj dalej...

Krwawa zemsta

Dwunastowieczne, swaneckie wieże w Uszguli (ang. Ushguli) to swoisty pomnik ponurych czasów. Niekończące się wojny o panowanie nad Gruzją, oraz liczne potyczki rodowe, wycisnęły charakterystyczne piętno na tej ziemi. Wysokie wieże tylko z pozoru podkreślały urok i magnetyzm kaukaskich szczytów, bowiem w ich murach, przez setki lat, pielęgnowana była niechlubna tradycja zwana „krwawą zemstą" (gruz. Licwri).

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Climbe

Climbe Projektowanie Graficzne Piotr Picheta
ul. Bolesława Chrobrego 20/7
32-020 Wieliczka
NIP 678-268-64-62
REGON 364133207

http://www.sklep-climbe.pl

http://www.kkowalska.com

Społeczność

  • facebook
  • google plus
  • pinterest
  • instagram
  • rss